Dzisiaj dostałem kolosalny mandat, za parkowanie zbyt blisko skrzyżowania, na 300 zł, jakiego jeszcze w życiu nie zapłaciłem za żadne wykroczenie drogowe.

A teraz sytuacja:

Pojechałem na targ a tam akurat odbywała się wielka akcja Straży Miejskiej. Nic nie myśląc sobie zaparkowałem tam gdzie zwykle. A jest to boczna, ślepa uliczka w dzielnicy mieszkaniowej, dosyć wąska (4m). Mój samochód stał jako pierwszy w tej bocznej ulicy około 6 kroków od brzegu głównej ulicy z którą ta boczna się łączy. Nie ma mowy o skrzyżowaniu w potocznym tego słowa znaczeniu (niestety w kodeksie jest niestety coś innego wpisane), jest to klasyczna boczna droga. Tam już stawałem x razy.

Wracam z zakupów i zastaje Strażników przy aucie, pytam się czy źle stoję, a oni że tak. To mówię do nich że mogę szybko odjechać, że stoję tam dopiero 10 minut (co było prawdą). A oni na to że to parkowanie na skrzyżowaniu, mniej niż 10 m. bla bla, że nie znam przepisów i mam zapłacić 300 zł bo taka jest taryfa! (Widać że mieli wytyczne aby na wlepiać ile wlezie.)

Nie muszę dodawać że bym więcej nie zapłacił jak bym stanął w centrum miasta na torach i zablokował ruch tramwajowy w całym mieście, albo jak bym zaparkował na środku największego skrzyżowania w mieście. Tak tak to według polskich przepisów dokładnie to samo!!! Taryfikator nie daje żadnego pola manewru, albo 300 albo nic (pouczenie)!

Chodzi o ten idiotyczny paragraf:
Art. 49 ust. 1 pkt. 1
Zatrzymywanie pojazdu na przejeździe tramwajowym
lub kolejowym na skrzyżowaniu oraz w odległości mniejszej niż 10 m od
przejazdu lub skrzyżowania.

Grzywna: 300 zł

Ten paragraf ani nie rozróżnia między, parkowaniem na środku skrzyżowania albo na torach tramwajowych a parkowaniem zbyt blisko skrzyżowania, ani między prawdziwym skrzyżowaniem a boczną ślepą uliczką, ani między utrudnianiem ruchu i brakiem utrudnienia. Czyli nie rozróżnia między błahostką a skrajnym chamstwem. Całkowicie do absurdu sprowadza to jedna sztywna stawka grzywny.

Oczywiście straż miejska w moim mieście normalnie nie rozdaje tak rygorystycznie mandatów na terenie całego miasta, ba, widziałem wielokrotnie w centrum miasta samochody parkujące tak że pół auta wystaje na jezdnie a pół tarasuje chodnik. I co? Zero reakcji, żadnych mandatów! Jest tak ponieważ oni dobrze wiedzą że nie mogą karać wszystkich, doprowadziło by to do buntu społecznego, ze względu na brak miejsc parkingowych w wielu dzielnicach i wspomniane horrendalne stawki (dwa lub trzy mandaty w jednym miesiącu i pensja podstawowa się uzbiera).

Moim zdaniem to kolejna oznaka choroby polskiego państwa. Tylko w krajach zacofanych, można powiedzieć dzikich, wprowadza się prawo o którym z góry wiadomo że i tak nie będzie w sposób powszechny egzekwowane i przestrzegane. Chodzi o zawyżone stawki mandatów, których powszechne stosowanie doprowadziło by do bankructwa tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy ludzi.

Stawki mandatów za nieprawidłowe parkowanie są w Polsce takie:

min. 100 zł

maks. 300 zł

czasami z widełkami od 100 do 200 zł ale rzadko.

www.motofakty.pl/p/MandatyKwoty.pdf (strona 8)

A teraz zajrzyjmy dla porównania do sąsiednich Niemiec i sprawdźmy jakie tam są mandaty za złe parkowanie:

parkowanie: 15 euro (60 zł)
- z utrudnianiem ruchu: 25 euro (100 zł)
- ponad 1 godzinę: 25 euro
- ponad 1 godzinę z utrudnianiem ruchu: 35 euro (140 zł)

www.neelix.de/tabelle-parken-a.html

(chyba nie muszę dodawać że podług niemieckich zarobków 25 euro to tyle co w Polsce 25 zł
W dodatku niemiecki przepis zabrania parkowania w odległości mniejszej niż 5 metrów od skrzyżowania, co jest znacznie bardziej życiowe.)

Moje wnioski:

  • Należy rozdzielić wspomniany paragraf na dwa osobne paragrafy! Wszystko po słowie "oraz" powinno być osobno, karane najniższą stawką.
  • Mandaty za parkowanie powinny być w Polsce o połowę niższe, takie same jak w Niemczech(wedle zarobków i tak będzie drożej), ale za to kierowcy winni być karani regularnie!
  • Należy wprowadzić pojęcie utrudnienia w ruchu i braku utrudnienia!
  • Należy wprowadzić dodatkowo rozróżnienie między skrzyżowaniem a boczną ulicą (jak sama nazwa mówi skrzyżowanie powinno być tylko w tedy jak się dwie drogi k r z y ż u j ą)